
Na pierwszych sesjach nowego roku dopięto celu i nakładem niemałego kapitału wydźwignięto ceny akcji na pułapy najwyższe od późnego lata 2008 r. Tym samym wymazano całą falę bessy spowodowaną nasileniem kryzysu i krachem banku Lehmann Brothers. Po 10 miesiącach praktycznie nieustannych wzrostów ciekawe, na ile adoratorom hossy podczas największej od 75 lat recesji starczy sił w uporczywym generowaniu efektu stycznia. Indeks WIG20 nieomal wita się z barierą 2500 pkt, o którą się boleśnie oparzył u schyłku bańki internetowej.
czytaj dalej